"Bezmyślnym życiem żyć człowiekowi nie warto" - Sokrates. Jeśli złamiesz zasady zdrowia... stracisz zdrowie

Kto rozumu nie używa ten go straci

Znacznie więcej uwagi przykładamy do zachowania sprawności fizycznej niż do możliwości efektywnego posługiwania się pamięcią. A jednak czym jest zdrowe ciało bez sprawnego umysłu i dobrej pamięci? Niestety, zmiany związane z procesem starzenia, pamięci nie omijają. Jej systematyczna utrata następuje począwszy od 40 roku życia, początkowo w sposób praktycznie niezauważalny. Później jest już coraz gorzej, i jak wykazują badania, ponad 3/4 osób w podeszłym wieku cierpi na zaburzenia pamięci. Ale mimo że osłabienie pamięci jest nieuniknione, to może postępować zdecydowanie wolniej. Podstawowa zasada spowalniania „starzenia się” pamięci polega na systematycznym stymulowaniu aktywności umysłowej. Cycero pisał:
Kto rozumu nie używa, ten go straci… Starcy zachowują sprawność umysłu, jeśli zachowują swoje zainteresowania.
Zwolnienie tempa “starzenia się” pamięci i zapobieganie utracie sprawności intelektualnej jest możliwe dzięki samodzielnemu wykonywaniu prostych ćwiczeń. Podajmy parę z nich:

  • głośne czytanie książki przez godzinę,
  • czytanie powieści odcinkowych w codziennych gazetach,
  • pisanie listów,
  • prowadzenie dzienniczka codziennych wydarzeń

LEK Z DRZEWA ŻYCIA (ale nie każdy…)

Miłorząb japoński (Ginkgo biloba) jest najstarszym drzewem na Ziemi. Istniał już 200 mln lat temu. Od tamtej pory prawie się nie zmienił, możemy więc uważać go za żywą skamielinę. Jest długowieczny; każdy okaz może żyć ok. 1000 lat osiągając wysokość 40 m. Niezwykła jest odporność miłorzębu na zanieczyszczenie środowiska, promieniowanie radioaktywne oraz na działanie mikroorganizmów fitopatogennych (wirusy, bakterie, grzyby, insekty). Najsłynniejsza rekomendacja miłorzębu wywodzi się z tragicznych wydarzeń sprzed 55 lat w Hiroszimie. Oto na wypalonym i skażonym gruncie jako jedyny żywy organizm odrodził się właśnie miłorząb. Fakt ten zwrócił uwagę naukowców, lekarzy i farmaceutów.

Dzisiejsza nauka docenia liczne zalety miłorzębu, zarówno profilaktyczne, jak i lecznicze. Wyciąg z liści tego drzewa życia jest obecnie jednym z najbardziej rozpowszechnionych leków pochodzenia naturalnego. Tylko w Niemczech rocznie przepisuje się ponad 5 milionów recept na preparaty Ginkgo.

Badacze przypisują lecznicze działanie miłorzębu przede wszystkim zawartym w nim bioflawonoidom działającym jako antyoksydanty oraz związkom terpenowym korzystnie działającym na układ nerwowy.
Preparaty z miłorzębu polepszają pamięć, ukrwienie mózgu, działają antydepresyjne. Mają działanie wspomagające w leczeniu choroby Alzheimera, w chorobach krążenia obwodowego. Zmniejszają zlepianie (agregację) płytek krwi, powstrzymując tym samym powstawanie zakrzepów w naczyniach krwionośnych. Obniżają wysokie ciśnienie krwi, zaś zbyt niskie podwyższają, odgrywając w tym zakresie rolę regulatora. Pomagają w leczeniu szumu w uszach, pogorszeniu słuchu z powodu starszego wieku, zaburzeniach wzroku, zawrotach głowy. Ponieważ – ogólnie rzecz biorąc – polepszają krążenie krwi w organizmie, mogą łagodzić nieprzyjemne objawy związane ze starzeniem się organizmu, zwiększając zdolność do pracy, przyspieszając gojenie ran.

Wydawać by się mogło, że tylko suszyć, kruszyć liście i zażywać zdrowia… Nic bardziej błędnego.
W surowym ekstrakcie miłorzębu substancji aktywnych jest bardzo niewiele. Wartościowe preparaty miłorzębu otrzymywane są w trakcie skomplikowanego procesu wzbogacania w substancje czynne. Ale to nie wszystko. W naturalnym składzie surowca zawarte są trujące, a w najlepszym wypadku działające alergizująco kwasy ginkgolowe. Największym problemem z wyprodukowaniem w pełni wartościowego i nieszkodliwego preparatu jest pozbycie się tych kwasów. Jest to proces skomplikowany, wieloetapowy i kosztowny. Niestety, na ogół dość restrykcyjne polskie przepisy dopuszczające farmaceutyki do obrotu, w tym wypadku nie stawiają żadnych wymagań. W efekcie w aptekach znajdują się specyfiki 500-krotnie przekraczające przyjętą w innych krajach maksymalną zawartość toksycznych kwasów ginkgolowych.
W zakładach Dr. Willimar Schwabe Arzneimittel przebadano niedawno trzy preparaty:

  1. pewien zagraniczny preparat,
  2. znacznie tańszy od dwu pozostałych preparat reklamujący się, iż nie ustępuje jakością preparatom zagranicznym oraz produkt zakładów Dr. Willimar Schwabe –
  3. Memoplant.

Badania dotyczyły zawartości trzech istotnych dla miłorzębu substancji: korzystnie działających flawonoidów i terpenolaktonów oraz toksycznych kwasów ginkgolowych. Wstrzymując się od komentarza wyniki podajemy w tabelce.
Memoplant jest preparatem otrzymanym na drodze specjalnej procedury przebiegającej aż w 27 etapach (m.in. oczyszczanie, wzbogacanie, eliminacja, koncentracja) w wyniku której pozyskany ekstrakt końcowy posiada wyższy stopień zawartości pożądanych substancji aktywnych, a składniki niepożądane są eliminowane niemal całkowicie.

INNY ZAGRANICZNYTANI PREPARATMEMOPLANT
flawonoidów26,9%3,93%24%
terpenolaktonów6,91%6,16%6%
toksycznych kwasów ginkgolowych0,0012%0,275%0,0005%


Zobacz też powiązane artykuły