|
Spis treści:
1/ Medycyna na złym kursie
2/ Witamina C zrehabilitowana
3/ Rola witaminy C w odżywianiu
4/ Witamina C - obrona niewinności
5/ Walka przeciw nowotworom
6/ Witamina C a choroby zakaźne
a/
Infekcje i przeziębienia – skuteczna dawka naturalnej
witaminy C
b/ Witamina C dla dzieci oraz w okresie szczepień i
autoszczepionek
c/„Spontaniczne wyzdrowienie z
zapalenia mózgu”
d/
Wirusy,
wirusowe
zapalenie wątroby typu B i C, AIDS,
mononukleoza i pneumocystoza
7/ Ochrona antyoksydacyjna w
chorobach układu sercowo - naczyniowego
8/ Brać
czy nie brać naturalną witaminę C ( C PLUS, C Lion Kids, C
500 lub C1000?
9/ Promocje kwiecień 2005: Full
Spectrum i Evening Primrose Oil
1/ Medycyna na złym kursie
W latach trzydziestych – po udanym eksperymencie
syntezowania witaminy C w warunkach laboratoryjnych –
wielu praktykujących lekarzy zaczęło gromadzić przyczynki
informujące o leczniczych właściwościach tej witaminy
zażywanej w dużych ilościach, wielokrotnie
przewyższających domniemaną normę dzienną. Ludzie
przyjmujący uderzeniowe dawki zdrowieli z
najprzeróżniejszych chorób lub utrzymywali doskonałe
samopoczucie. W tym samym okresie chemicy rozpoczęli pracę
nad wyodrębnianiem i syntezą leków, które wykazywały
zdolność niszczenia szkodliwych drobnoustrojów,
szczególnie bakterii, pomagając zapobiegać chorobom
zakaźnym. Niemcy jako pierwsi dokonali syntezy Prontozilu,
pierwszego leku sulfamidowego. Rozpoczął się
międzynarodowy wyścig. Na początku lat czterdziestych
zaczęto produkować penicylinę przy użyciu zwykłej
pleśni.
Odkryto możliwość ekstrahowania rozmaitych
mycyn z różnych
rodzajów pleśni i roślin i wykorzystania ich jako leki
farmakologiczne.
Zasługi witaminy C – leczniczej substancji pozbawionej
skutków ubocznych – nie przyciągały uwagi świata w równym
stopniu, co spektakularne cuda medyczne czynione przez
nowo wyprodukowane leki. Współczesna medycyna spełnia
odwieczną obietnicę uwolnienia ludzkości od koszmaru
chorób zakaźnych. W międzyczasie zepchnięto doniesienia o
tej jednej z najsilniej działających substancji leczniczej
do archiwów przechowujące naukowe wydawnictwa medyczne, a
kuracja witaminą C pozostała domeną nielicznych lekarzy o
zadziwiającej przenikliwości. Doktor Beasley podkreśla, że
narodziny ery leków spowodowały przesunięcie środków
umożliwiających finansowanie badań na doświadczenia
poświęcone rozwojowi farmaceutyków, choć rozwój dietetyki
przedstawiał równie zachęcającą perspektywę. W ciągu kilku
ostatnich lat Narodowy Instytut Rakowy wydał zaledwie
jeden procent swoich funduszy na badania poświęcone
zagadnieniom higieny żywienia i to pomimo oświadczenia
złożonego w 1977 roku przez zastępcę dyrektora Instytutu
przed specjalną komisją senacką, w którym przypisał
sześćdziesiąt procent zachorowań na nowotwór złośliwy
wśród kobiet, a czterdzieści wśród mężczyzn,
nieprawidłowemu odżywianiu.
W medycynie Zachodu, kładzie się nacisk na leczenie
choroby, która jest uważana za niefortunny przypadek.
Większość lekarzy nie była kształcona w kierunku
zapobiegania chorobom przez dietę. Przykładowo, liczba
szkół medycznych w USA wynosi
125, liczba
szkół medycznych z wymaganym kursem odżywiania to zaledwie
30.
Przeciętna długość kursu z odżywiania w takiej szkole,
podczas 4 lat studiów medycznych w USA to zaledwie
2,5 godziny. Jak zatem przyszły lekarz ma zgłębić na
studiach wszystkie tajniki podstawowej przyczyny chorób
jaką jest zła dieta i brak składników odżywczych m.in.
witamin i minerałów?
Ponieważ na Akademii
Medycznej nie ma nacisku na profilaktykę i leczenie
odpowiednią dietą, niemal całkowicie zapomniano o
roli, jaką witamina C pełni w leczeniu chorób, w tym
chorób nowotworowych i zakaźnych, a temat ten jest
ignorowany, a nawet wyśmiewany.
Na szczęście, wielu praktykujących lekarzy kwestionuje
dawne założenia i bada możliwości prewencji przede
wszystkim przez odpowiedni sposób odżywiania się i inne
proste środki.

2/ Witamina C
zrehabilitowana
Laureat nagrody Nobla [ściślej – dwóch nagród Nobla
– przyp.tłum], pisarz, fizyk, i chemik,
dr hab. Linus
Pauling, przez całe dziesięciolecia cierpiał pod ostrzałem
niezasłużonej krytyki za swoje entuzjastyczne poglądy na
temat witaminy C.
Doktor Pauling doniósł, że witamina C niezbędna
w organizmie jest dla
prawidłowego przebiegu procesów
fagocytozy (pochłaniania drobnoustrojów chorobotwórczych
przez białe krwinki).
Krwinki odżywione witaminą C
działają energicznie, a te o niskim stężeniu witaminy C
reagują niemrawo. Prawdopodobnie największa pogarda
spotkała jego wczesne prace poświęcone antyrakowemu
działaniu tej witaminy. Na próżno publikował dowody
potwierdzające swoją teorię – lekarze alopaci ani o krok
nie ruszyli się z wygodnie okopanych pozycji odrzucających
świadectwo o potencjale witamin jako środków leczniczych.
Od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się zmieniać na korzyść
zwolenników poglądów Paulinga.
Na
krótko przed śmiercią, a dożył 93 roku życia, powiedział:,
że swoje zdrowie zawdzięczał w głównym stopniu witaminom i
minerałom, a szczególnie przyjmowaniu dużych dawek
witaminy C. I choć zmarł na raka, wierzył, że dzięki
witaminom i minerałom udało mu się odsunąć początek i
opóźnić znacznie rozwój choroby przynajmniej o 20 lat.
Głęboko wierzył, że może ona odwlec choroby i wydłużyć
życie. Napływające ze wszystkich stron świata informacje
wykazują dzisiaj, iż miał rację.
Twierdził, że odkąd zaczął przyjmować duże dawki witaminy
C w 1965 roku, nie chorował nawet na zwykłe przeziębienie.
Pojedyncze tabletki zawierające tę witaminę zaczął
przyjmować w roku 1941. Potem zwiększył dzienną dawkę do
18 gram. Doktor Pauling był przekonany, że można
żyć dłużej nawet o 12-18 lat, przyjmując codziennie 3,2
–12 gram witaminy C, ilość porównywalną z zawartością
witaminy C z 50 -170 pomarańczy.

3/ Rola
witaminy C w odżywianiu
Przeprowadzono już dostatecznie wiele badań – stosując
sprawdzone metody podwójnie ślepej próby klinicznej, z
udziałem grupy kontrolnej zażywającej placebo – by upewnić
się, witamina rzeczywiście posiada wiele cennych
właściwości leczniczych.
Prawie wszyscy słyszeli już o angielskich marynarzach,
którzy podczas długich podróży w szesnastym i siedemnastym
wieku padali ofiarą szkorbutu. Wiemy, że spożywanie
owoców, co dzień lub, co dwa dni jest koniecznością, o ile
pragniemy uniknąć krwawienia dziąseł, depresji, uczucia
wszechogarniającego zmęczenia lub poważnej choroby
zakaźnej. Jak to się dzieje, że dorastamy i żyjemy wolni
od tego rodzaju powikłań zdrowotnych? Czy w spożywanych
przez nas pokarmach znajdują się dostateczne ilości cennej
witaminy? Jak można się o tym dowiedzieć?
|
Organizmy naczelnych – małpiatek, małp, ludzi nie
potrafią wytwarzać witaminy C z cukrów prostych, jak
to czynią niemal wszystkie pozostałe kręgowce z
wyjątkiem świnek morskich. Widocznie w procesie
ewolucji naszych gałęzi gatunkowych okazało się, że
wątroba ma tyle innych, niezbędnych dla prawidłowego
funkcjonowania organizmu zadań, a w pokarmach
dostępnych w przyrodzie znajduje się wystarczająco
dużo źródeł naturalnej witaminy C w postaci świeżych
owoców i warzyw, że siły ewolucji uznały enzym zwany
oksydazą laktonu kwasu 1-gulonowego, aktywizujący
przemianę glukozy w kwas askorbinowy, za zbędny w
składzie związków chemicznych produkowanych w
organizmie człowieka. |
 |
Doktor
Linus Pauling obliczył, że nasi pradawni przodkowie,
myśliwi i zbieracze runa leśnego, spożywali dziennie około
600 miligramów witaminy C, karmiąc się chudym
mięsem, warzywami i owocami. Ilość ta przekraczała 10-krotnie dawkę
wystarczającą, by zapobiec szkorbutowi i
obecnie przyjętą dawkę dziennego
zapotrzebowania organizmu na witaminę C.
Na obszarach ubogich w krzewy i
drzewa owocowe tubylcy odkryli inną metodę utrzymania
zdrowia – jedli surowe gruczoły nadnercza. Rozrywali tuszę
świeżo upolowanego zwierzęcia, wyszukiwali nerki i
położone w pobliżu gruczoły nadnerczy, wyciągali je i
dzielili między członków plemienia. Wiedzieli, że jeśli
nie uda im się spożyć tego specjału, co kilka dni, zaczną
słabnąć i chorować, a w końcu umrą. W gruczołach nadnerczy
znajduje się więcej witaminy C niż w jakiejkolwiek innej
części ciała. (Być może dlatego witamina C jest absolutnie
niezbędna dla ochrony przed chorobami rozwijającymi się na
tle stresu). Wysoką zawartością i zapotrzebowaniem na
witaminę C charakteryzują się systemy
wewnątrzwydzielnicze: przysadka, podwzgórze, nadnercza i
inne gruczoły.

4/ Witamina C - obrona niewinności
Z artykułu w renomowanym czasopiśmie naukowym
Nature świat mógł się dowiedzieć o badaniach, które jakoby
wskazują że przyjmowanie witaminy C w większej od
oficjalnie zalecanej dawki dziennej (600mg) może
spowodować nawet raka. Oto kilka opinii na ten temat:
Profesor Światosław Ziemlański z Instytutu Żywności
i żywienia, jeden z najwybitniejszych w Polsce
specjalistów w dziedzinie prawidłowego żywienia: „To nie
jest wcale dowód, ja nadal biorę 600-miligramową dzienną
dawkę witaminy C.”
Gyula Kulascar, biochemik, adiunkt Akademii
Medycznej Pecs, odkrywca układu tzw. biernej obrony
organizmu przed nowotworami, wykorzystującego również
witaminę C:
„To jest śmieszne! Do jakich uszkodzeń genetycznych mogło by dojść w ciągu
sześciu tygodni w skutek tak małej dawki? Na podstawie co
najmniej 40 badań klinicznych mogę stwierdzić, że witamina
C nie jest szkodliwa nawet w dużych dawkach.”
Profesor Miladin Mirilov, jugosłowiański
biochemik, specjalista w dziedzinie żywienia, ekspert
Światowej Organizacji Zdrowia: „Byłbym zaskoczony, gdyby
ktokolwiek zdołał udowodnić, że taka dawka witaminy C jest
szkodliwa. To nie przypadek, że w uregulowaniach Unii
Europejskiej podniesiono do 2000mg”
Profesor nauk medycznych, Józef Puscok, dyrektor
ds. naukowych w Krajowym Instytucie Medycyny Sportowej: „
Na podstawie jednego opracowania nie można wyciągnąć
takiego wniosku. Do skutecznej profilaktyki zdrowotnej
wystarcza 60 mg witaminy C. Mogę to stwierdzić za pomocą
ponad 100 obserwacji międzynarodowych.”
Profesor medycyny z Alabamy, Emanuel Cheraskin
przyjmujący 5 gram witaminy C dziennie twierdzi:
"Z
doświadczeń wynika, iż przyjmowanie witaminy C może dodać
lat życiu i życia upływającym latom".
Wiadomo, że biochemik Linus Pauling, dwukrotny laureat
nagrody Nobla przyjmował ok. 18 tysięcy mg (tj.18 gram !!!) witaminy
C dziennie przez ponad 30 lat. Wiemy już, że umarł w wieku
94 i to nie z powodu przedawkowania witaminy C.
Zwróćmy uwagę, że pożywienie małp zawiera blisko 50 razy więcej interesującej nas substancji niż żywność człowieka
(tj. blisko 3 gramy dziennie). Ludzie zajmujący się hodowlą małp do celów eksperymentalnych doskonale wiedzą, że podawanie zwierzętom dużych ilości witaminy C jest niezbędne. Optymalną dawkę dla małp ustalili metodą prób i błędów. Ciekawe, że w stosunku do ludzi nie poczyniono jeszcze takich ustaleń.
W
dzisiejszym świecie pełnym chemikaliów i narażającym na
stres, nawet kierunki konserwatywne wyznaczają pożądaną
dawkę jako 300-400 mg witaminy C. Oficjalnie zalecana w wielu krajach
dawka 60 mg wystarcza właściwie tylko do tego, żeby zęby
nie wypadały z powodu szkorbutu. Na podstawie powyższych
danych niechaj każdy sam oceni, czy zadowoli się
uniknięciem szkorbutu i profilaktyka 60mg, czy raczej
wybierze szeroką ochronę antyoksydacyjną przyjmując 2
gramy witaminy C dziennie zgodnie z zaleceniami Unii
Europejskiej (porównywalna ilość do 4 tabl. C 500 lub co 2
tabl. C 1000 dziennie).

5/ Walka przeciw nowotworom
W
1990 roku Amerykański Instytut Onkologiczny wydał
oświadczenie, iż „witamina C wykazuje szeroki wpływ na
różnorodne funkcje biologiczne. Jest chyba
najaktywniejszym związkiem wśród składników
żywnościowych”. W 1991 roku placówka ciesząca się renomą
w świecie nauk medycznych, Narodowy Instytut Onkologiczny,
zorganizował przełomowe sympozjum poświęcone udziałowi
witamin C w leczeniu chorób nowotworowych.
Według
słów doktor Gladys Block, specjalisty epidemiologa z
Wydziału Zapobiegania Rakowi tegoż Instytutu, witamina C
dowiodła swej wartości jako czynnik zapobiegający rakowi
płuc, krtani, jamy ustnej, przełyku, żołądka , okrężnicy,
odbytnicy, trzustki, pęcherza moczowego, szyjki macicy,
śluzówki macicy, sutka oraz złośliwego guza mózgu u
dzieci.
Z ogólnej liczby 47 badań przeprowadzonych nad leczniczym
oddziaływaniem witaminy C 34 potwierdziły jej
skuteczność. Naukowcy stwierdzili: „Gdybyśmy mieli do
czynienia z działaniem przypadku, tylko w jednym lub
dwóch z czterdziestu siedmiu podjętych eksperymentów
uzyskano by statystycznie znamienne wyniki”. Rezultaty
były zaś nawet jeszcze bardziej zaskakujące: ludzie ,
którzy należą do grupy górnych dwudziestu pięciu procent
pod względem ilości zażywanej witaminy C, narażeni są na
dwukrotnie mniejsze ryzyko zachorowań na raka niż ludzie
należący do grupy dolnych dwudziestu pięciu procent –
spożywających najmniejsze jej ilości.
Witamina C stosowana w
dużych dawkach, uniemożliwia przekształcenie się w
nitrozoaminy azotynów i azotanów znajdujących się w
pożywieniu (dodatki spotykane najczęściej w wędlinach). Większość nitrozoaminy ma działanie
rakotwórcze i może powodować raka żołądka lub nowotworu
złośliwego jelit. Specjalista od oczyszczania
organizmu G.P.Małachow, zaleca na 1 gram spożywanego
białka zwierzęcego, zastosować 1 gram witaminy C w celach
przeciwdziałania gniciu białka w jelicie. Więcej
tutaj.
Badania Amerykańskiego
Narodowego Instytutu Onkologicznego wykazały, że dzienna
dawka 5 gram witaminy C zwiększa produkcję limfocytów w
organizmie, a dawka w granicach 10 g jest jeszcze
skuteczniejsza. Witamina C wykazuje zbawienny wpływ na
naszych małych sojuszników - limfocyty T.
W
odniesieniu do układu immunologicznego witamina C wspiera
funkcjonowanie gruczołów nadnerczy w okresach natężonego
wysiłku, stymuluje produkcję interferonu niezwykle
pomocnego podczas leczenia w chorobach nowotworowych,
wzmacnia działanie przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i
przeciwbakteryjne białych krwinek. Niedobór witaminy C
powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się
działanie układu immunologicznego.
Dr Ewan Cameron, specjalista od
nowotworów, w latach 60-tych podawał pacjentom w końcowej
fazie choroby nowotworowej 10g witaminy C dziennie i
zaobserwował, że żyli oni cztery razy dłużej niż chorzy
nie stosujący witaminy C. Od tamtej pory przeprowadzono
wiele prób, które doprowadziły do wniosku, że "istnieją
bardzo istotne dowody ochronnego działania witaminy C w
nowotworach hormononiezależnych".
W 1991
roku Narodowy Instytut Onkologiczny, zorganizował
sympozjum poświęcone udziałowi witamin C w leczeniu chorób
nowotworowych. Dr Morton A. Klein, specjalista w
dziedzinie ekonomii zdrowotnej, pełniący uprzednio funkcję
konsultanta Ministerstwa Zdrowia , Wykształcenia i Opieki
Społecznej w rządzie Stanów Zjednoczonych, dyskutował o
wynikach tego sympozjum z wieloma lekarzami i naukowcami.
Wielu z nich do tego stopnia zaintrygowały doniesienia o
wynikach konferencji, że „zamierzali sami zwiększyć
dzienną dawkę witaminy C do tysiąca lub więcej
miligramów”.
W
około 120 opublikowanych sprawozdaniach, z badań witaminę
C porównuje się do szczepionki przeciwnowotworowej. Osoby
przyjmujące witaminę C są o 50% mniej narażone na ryzyko
zachorowania na nowotwory, szczególnie nowotwory żołądka,
przełyku, trzustki i jamy ustnej, ale również szyjki
macicy, odbytu i sutka niż osoby, które jej nie biorą. Tak
wynika z badań doktor Gladys Block z Uniwersytetu
Kalifornijskiego. Pięć posiłków zawierających owoce i
warzywa dostarcza 200-300mg naturalnej witaminy C –
wystarczająco dużo, by powstrzymać rozwój nowotworów. Ale
dla lepszego zabezpieczenia trzeba dawkę uzupełniać.
A co na to Twój lekarz?
Czy ma tyle wiadomości na temat naturalnej witaminy C?
Do dziś spotykamy lekarzy, którzy wprost zabraniają
stosowania pacjentom witaminy C podczas chorób zakaźnych
czy nowotworowych, nie podają jej również podczas infekcji
grzybiczych czy gronkowcowych i wirusowego zapalenia
wątroby typu B i C. Z pewnością na swoich uczelniach nie
odbyli fakultatywnych (nieobowiązkowych) zajęć dotyczących
diety i pomocniczego zastosowania witamin w lecznictwie.
Nie mają również czasu na studiowanie literatury na ten
temat, ani na uczestnictwo w licznych Konferencjach
Medycznych w Polsce czy też zagranicznych.
Doktor G.Block
z Uniwersytetu
Kalifornijskiego
jak twierdzi,
bierze dziennie 2-3 g
witaminy C.

6/ Witamina C a choroby zakaźne
Dr.med. Frederik Klenner z uznaniem komentował w latach
trzydziestych potencjał leczniczy witaminy C.
Eksperymentował na sobie samym, swoich dzieciach i
pacjentach, i przekonał się, że może zahamować rozwój
chorób szczególnie wirusowych stanów zakaźnych u dzieci w
przeciągu minut lub godzin od podania uderzeniowej dawki
witaminy. Jako jeden z pierwszych zauważył i opisał
zjawisko spadku witaminy C we krwi osób cierpiących na
choroby zakaźne. Ostrość niedoboru zależała od długości
trwania choroby i nasilenia objawów. Wydawało mu się
jasne, że wiele tego rodzaju przypadków jest bezpośrednim
następstwem poważnego braku witaminy w C w organizmie,
graniczącego z niedoborem powodującym szkorbut. Mowa o
naturalnej witaminie C.
Uważał, że pacjenci z niskim stężeniem witaminy C we krwi
narażeni byli na ryzyko wirusowego zapalenia mózgu, płuc
zapadnięcia w śpiączkę, a nawet śmierci.
Wiedział, że witamina C jest niezbędnym budulcem
substancji międzykomórkowej, tworzącej wiązania
włoskowatych naczyń krwionośnych. Łącza te mogły ulec
osłabieniu, w wyniku, czego bakterie lub wirusy
przeniknęłyby do mózgu. Gdy stężenie witaminy C we krwi
spada do poziomu 1 mg na litr, włoskowate naczynia
krwionośne stają się łamliwe. Zjawisko to poznano i
opisano w latach czterdziestych.
Wiele badań poświęcono skutkom leczenia infekcji
wirusowych witaminą C.
Znamy opisy badań nad leczniczym działaniem witaminy C na
infekcje bakteryjne. W jednej z nich znajdujemy
informację, że podanie witaminy C hamowało wzrost
prątków gruźlicy.
Okazuje się też, że deaktywuje ona inne bakterie, w tym
bakterie tyfusu, paciorkowce i laseczki
tężca. Zaobserwowano też zjawisko deaktywacji
toksyn tężca, dezynterii, dyfterytu i
gronkowcowych stanów zakaźnych.
Brak witaminy C prowadzi do zaburzeń odporności organizmu
na zakażenia i oddziaływanie niektórych toksyn. Wysoki
poziom witaminy C w organizmie sprzyja tworzeniu
maksymalnych zasobów glikogenu w wątrobie i wzmocnieniu
jej czynności odtruwających. Ma to wielkie znaczenie we
wszelkich infekcjach pasożytniczych (grzyby, bakterie,
robaczyce), w zatruciach organizmu toksynami chemicznymi
bądź w przypadku wszystkich rodzajów wirusowego zapalenia
wątroby.
Witamina C posiada właściwości obronne w stosunku do wielu
substancji toksycznych: ołowiu, dwusiarczku węgla, aniliny
i innych. Wg. Dr Clark, witamina C pomaga neutralizować
wszystkie mykotoksyny pleśniowe (toksyny pochodne od
grzybów), w tym również bardzo trującą -
aflatoksynę.
Sporysz również można zlikwidować/zneutralizować
jego toksyny witaminą C, ale pomaga
to na ok. 10 minut.
a/ Infekcje i przeziębienia –
skuteczna dawka naturalnej witaminy C
Witamina C wywiera prawdopodobnie bezpośredni wpływ na
niektóre z wirusów i bakterii; działanie jej z drugiej
strony polega na wzmacnianiu niektórych funkcji układu
odpornościowego. Doktor Pauling doniósł, że witamina C
niezbędna jest dla prawidłowego przebiegu procesów
fagocytozy (pochłaniania drobnoustrojów chorobotwórczych
przez białe krwinki). Krwinki odżywione witaminą C
działają energicznie, a te o niskim stężeniu witaminy C
reagują niemrawo. Gdy zbadano pewną populację Szkotów o
dobrym stanie zdrowia, odżywiających się zgodnie z
tradycjami szkockiej kuchni zaledwie przekraczającym
wartość zapewniającą prawidłowe działanie mechanizmu
fagocytozy. Jednakże w okresie przeziębienia poziom
witaminy spada do połowy pierwotnej wartości i taki
pozostawał przez kilka kolejnych dni. (W rezultacie chory
był narażony na wyższe ryzyko infekcji wtórnych). Dawka
250 mg witaminy C dziennie nie wystarcza, by podnieść
stężenie witaminy C do poziomu zapewniającego właściwy
przebieg fagocytozy. Dopiero 6 g witaminy C dziennie
podawane na początku infekcji przeziębienia i 1 g w ciągu
kolejnych dni utrzymywało fagocytozę na odpowiednim
poziomie.
Zażywający witaminę C odczuli zauważalna ulgę i
zmniejszenie nasilania objawów. Niezwykle interesujący
jest też fakt, że u pacjentów rozpoczynających kurację 6
g od razu pierwszego dnia choroby bardzo rzadko pojawiały
się komplikacje w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych.
Podczas przeziębienia dr Clark (biochemik) poleca dla osób
dorosłych podanie dawki uderzeniowej 10 gram witaminy C
dla wspomożenia neutralizacji
mykotoksyn. Zdaniem dr Clark,
leukocyty nadal potrzebować będą ok. 5 godzin, aby
odzyskać zdolności obronne.
Chorym na infekcje wirusowe często podaje się
profilaktycznie antybiotyki przeciw wtórnym infekcjom
bakteryjnym, co znacznie osłabia ich własny układ obronny
i również wymaga dodatkowego podania witaminy C oraz
ochronnie
AC Zymes.
Według doktorów Cathcarta, Paulinga i
Camerona, witamina C rolę
antybiotyków pełnić może skutecznie
i bez skutków ubocznych, prawdopodobnie przez stymulowanie procesów fagocytozy.
W 1977 roku doktor J.Asfora przeprowadził jedno z
najdoskonalszych do tej pory badań nad leczniczymi
właściwościami witaminy C. W eksperymencie uczestniczyło
stu trzydziestu trzech studentów medycyny, lekarzy i
pacjentów miejscowego ośrodka zdrowia, którym podawano
tysiąc miligramów witaminy C (porównywalne dawki do np.
dwie tabletki C PLUS trzy razy dziennie lub 2 x po 1 tabl.
C 500), albo placebo. Niektórzy rozpoczęli kurację już
pierwszego dnia przeziębienia, a inni drugiego, jeszcze
inni trzeciego. Zażywający witaminę C odczuli zauważalną
ulgę w nasileniu objawów. Niezwykle interesujące jest też
fakt, ze u pacjentów rozpoczynających kurację od razu
pierwszego dnia choroby bardzo rzadko pojawiały się
komplikację w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych.
Inaczej, niż u pacjentów nie biorących witamin lub
rozpoczynających kurację drugiego lub trzeciego dnia
choroby. Wśród pacjentów rozpoczynających kurację witaminą
C pierwszego dnia choroby, tylko w trzynastu procentach
przypadków zanotowano wtórne infekcję bakteryjne. W grupie
pacjentów rozpoczynających kurację drugiego dnia ofiarą
powikłań padło dwadzieścia procent badanych, analogiczny
wynik wyniósł czterdzieści siedem procent w grupie
rozpoczynających kurację trzeciego dnia. Wśród chorych
zażywających placebo powikłania w postaci wtórnych
infekcji bakteryjnych pojawiły się w trzydziestu
dziewięciu procentach przypadków.
Witamina C wpływa też bezpośrednio na przeciwciała, czyli
białka utworzone w białych krwinkach typu B, których
zadanie polega na rozpoznawaniu i niszczeniu określonych
bakterii. U zdrowych studentów, którzy otrzymywali
profilaktycznie dawkę 1 grama witaminy C przez okres 75
dni stwierdzono po zakończeniu podawania witaminy C
znaczny wzrost liczby przeciwciał niezbędnych do walki z
bakteriami i wirusami.
b/ Witamina C dla dzieci oraz w okresie szczepień i
autoszczepionek
W dwadzieścia lat później, w latach sześćdziesiątych,
doktor Archie Kalokerinos, pracownik australijskiej służby
zdrowia, zauważył, że szczepienie dzieci aborygenów
potrójną szczepionką DPT kończyło się śmiercią, co
drugiego z małych pacjentów. Kalokerinous uważał, że układ
immunologiczny tych dzieci został „obezwładniony” złą
higieną żywienia – dietą składającą się z białego chleba i
konserw przy całkowitym braku świeżych owoców. Postępując
w myśl prostej logiki, podawał im codziennie uderzeniowe
dawki witaminy C – wyliczone według zasady 100mg na każdy
miesiąc życia. Tak, więc sześciomiesięczne dziecko
dostawało 600mg dziennie. Jaki był efekt następnej
rundy szczepień?
Obyło się bez jakichkolwiek ofiar. Inni lekarze naśladują
terapię doktora Kalokerinosa; niektóre dzieci dostają
tysiąc miligramów witaminy C (1 gram) dziennie w okresie szczepień
.
W 1950 roku pojawiło się w piśmie Journal of the American
Medical Association sprawozdanie z badań potwierdzających
wartość witaminy C w leczeniu schorzeń dziecięcych.
Dziewięcioro dzieci chorych na koklusz leczono
podając witaminę C. Dawka wynosiła początkowo 500 mg
dziennie, zmniejszano ją stopniowo o sto miligramów
dziennie aż do osiągnięcia dawki stu miligramów, którą
utrzymywano aż do wyzdrowienia dziecka. Pacjenci
otrzymujący witaminę C zdrowieli w ciągu piętnastu do
dwudziestu pięciu dni, a dzieci otrzymujące szczepionkę
zdrowiały po przeciętnie trzydziestu czterech dniach.
Imponująco przedstawia się jeden aspekt tej kuracji: w
przypadkach, gdy podawanie witaminy rozpoczęto w fazie
kataralnej choroby, „udało się całkowicie uniknąć fazy
spazmodycznej (wykrztuśnej)”.
Aby zmniejszyć dokuczliwość przeziębień
osoby dorosłe profilaktycznie przyjmować 1000mg witaminy C
dwa razy dziennie. Wykazano, że taka dawka obniża poziom
histaminy we krwi o około 40% (histamina wywoduje stan
zapalny, alergię, astmę, duszności, zapalenie pęcherza i
inne bóle, nieżyt nosa i łzawienie oczu).
c/„Spontaniczne wyzdrowienie z zapalenia mózgu”
Witamina C jest niezbędnym budulcem substancji
międzykomórkowej, tworzącej wiązania włoskowatych naczyń
krwionośnych. Łącza te mogły ulec osłabieniu, w wyniku
czego bakterie lub wirusy przeniknęłyby do mózgu. Z
ksiązki "Ominąc antybiotyki" znamy opowieść o
trzyletniej dziewczynce, u której wskutek powikłań
pogrypowych rozwinęło się zapalenie mózgu. Przez tydzień
leżała nieruchomo w szpitalnym łóżku, obezwładniona przez
chorobę, z wysiłkiem przełykając w porze obiadowej kilka
łyżek płynnych odżywek. Ojciec zapytał lekarzy czy nie
mogłaby tu pomóc witamina C.
-
Absurd. Jeśli upiera się pan przy
jej podawaniu, proszę sobie znaleźć innego lekarza –
usłyszał.
-
Czy mógłbym przynieść jej trochę
lodów zamiast galaretki, którą dajecie na obiad? – zapytał
ojciec usłużnym tonem.
Owszem na to mu pozwolono. Ojciec co dzień przynosił
ulubione przez dziecko lody waniliowe, do których
każdorazowo dosypywał po 4000 mg (4 gramy) sproszkowanej
witaminy C. Po czterech zaledwie dniach „lodowej kuracji”
dziecko siadło, jadło normalnie i mogło się swobodnie
poruszać. Minęło jeszcze kilka dni i dziewczynka opuściła
szpital. W karcie choroby zapisano: „spontaniczne
wyzdrowienie z zapalenia mózgu”.
d/
Wirusy,
wirusowe
zapalenie wątroby typu B i C, AIDS,
mononukleoza i pneumocystoza
Naturalna witamina C jest
silnym w działaniu przeciwutleniaczem rozpuszczalnym w
wodzie, co powoduje jej łatwe przenikanie do tych tkanek,
które są bogate w wodę. Przenika ona do każdej komórki i
hamuje rozwój grzybów, bakterii czy wirusów, które mogły
ją opanować i rozpocząć akcję zmiany kodów genetycznych.
Komórka pęka i obumiera, nie pozostawiając aktywnych
wirusów, które mogłyby kontynuować niszczycielską
działalność.
Po przeprowadzeniu w
latach trzydziestych swoich badań nad działaniem tej
witaminy dr med. Frederik Klenner sformułował następujące
wnioski: „Stopień neutralizacji infekcji wirusowej jest
proporcjonalny do stężenia witaminy C w organizmie i
okresu jej działania”.
Witamina C łączy się z
wirusem, bakterią lub substancją chemiczną, tworząc nowy
związek, który musi zostać utleniony przez dalsze ilości
witaminy C. Dlatego leczenie witaminą C należy kontynuować
przez dłuższy czas nawet po wystąpieniu pierwszych oznak
polepszenia. W odniesieniu do układu immunologicznego
witamina C wspiera funkcjonowanie gruczołów nadnerczy
natężonego wysiłku, stymuluje produkcję interferonu, tym
samym wzmacnia działanie przeciwwirusowe i
przeciwbakteryjne białych krwinek.
Niedobór witaminy C
powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się
działanie układu immunologicznego. A przecież tworzą one
pierwszą linię obrony w walce z wirusami i bakteriami
atakującymi nasz organizm.
Doktor Cheraskin porównuje
działanie witaminy C na wirusy do działania antybiotyków,
które nie mają tu pola do popisu. Witamina C działa
stymulujące na układ odpornościowy, powodując wzrost
poziomu silnego antyoksydantu glutationu, niezbędnego dla
prawidłowego działania obronności organizmu. Nawet
nieznaczny niedobór witaminy C może powodować zaburzenia w
funkcjonowaniu układu odpornościowego oraz jego podatność
na wszelkie infekcje bakteryjne, grzybicze i wirusowa.
Wysoki poziom witaminy C w organizmie sprzyja tworzeniu
maksymalnych zasobów glikogenu w wątrobie i wzmocnieniu
jej czynności odtruwających. Stąd znaczenie witaminy C
rośnie jeszcze bardziej w obliczu postępującego wciąż
wzrostu liczby zachorowań na zapalenie wątroby typu B i C,
na ASIDS i pneumocystozę. Doktor Smitha wezwano raz do
pacjenta cierpiącego na AIDS, znajdującego się w stanie
półśpiączki, z powikłanym zapaleniem płuc. Jego skóra
przybrała odcień niebieskawa, chociaż przez cewnik
umieszczony przez nozdrza do organizmu chorego wpływało co
minuta sześć do ośmiu litrów tlenu. Doktor Smith
zaordynował cztery zastrzyki domięśniowe po 5
gramów witaminy C (łącznie 20g wit.C w oba
mięśnie trójgłowe ramienia i w oba pośladki). Już po ośmiu
godzinach stan pacjenta uległ poprawie wciąż był
oczywiście ciężko chorym człowiekiem, lecz potrzebował
tylko 4 litrów tlenu na minutę, a po tygodniu takiej
kuracji wrócił do domu.
Doktor Roger Williams
sugeruje, że prawidłowa dzienna dawka witaminy C oscyluje
wokół ilości 2-2,5 g. Osoby palące przyswajają witaminę C
skrajnie źle. Nawet przy stałym zażywaniu jej z pokarmem –
cały czas występuje u nich deficyt.
W okresie infekcji możesz
bezpiecznie zwiększyć spożycie do 10 czy 20 gramów
dziennie. W przypadku mononukleozy zakaźnej można
zdecydować się na dawkę 100 gramów dziennie (również w
zastrzykach i mega dawkach np. C1000), aż do ustąpienia
objawów. Ze zwiększeniem dawek wg.
Dr R. Williams nie
wiąże się zupełnie żadne niebezpieczeństwo toksykacji,
szczególnie w przypadku krótkotrwałych kuracji.
W
prowadzonych badaniach nie stwierdzono żadnych zaburzeń
nawet po dziennych dawkach rzędu 10 g podawanych w ciągu
kilku lat. Brakuje też dowodów, które mogłyby potwierdzić
związek między przyjmowaniem naturalnej witaminy C a
powstawaniem kamicy układu moczowego, co może mieć miejsce
w przypadku przyjmowania syntetycznej witaminy C i
spożywania dużej ilości białek zwierzęcych oraz np.
pasteryzowanego mleka. Nie potwierdziły się także obawy,
że witamin C sprzyja gromadzeniu w organizmie nadmiaru
ilości żelaza. Osoby z zaburzeniami np. chore na
hemochromatozę powinny jednak stosowanie witaminy C
skonsultować ze swoim lekarzem.
Skoro
informacje o korzyściach płynących ze spożywania tej jakże
pospolitej, lecz jednocześnie niezwykłej witaminy ujrzały
już światło dzienne, być może świat lekarski przeanalizuje
ponownie w sposób obiektywny pionierskie prace doktorów Klennera, Cathcarta i innych, poświęcone wykorzystaniu
witaminy C w walce z chorobami zakaźnymi. Może się
wówczas okazać, że witamina ta stanie w rzędzie
najskuteczniejszych środków antybakteryjnych,
antywirusowych i podnoszących sprawność układu
odpornościowego. Dr Clark w swojej Książe „Kuracja życia”,
poleca stosowanie dużej ilości witaminy C w profilaktyce
wszelkich chorób pasożytniczych (grzybice, bakterie
chorobotwórcze i robaczyce) oraz w zatruciu organizmu
toksynami.

7/ Ochrona antyoksydacyjna w chorobach układu sercowo -
naczyniowego
Według dr Mathiasa Ratha twórcy nowej
teorii choroby wieńcowej, brak witaminy C wpływa na
podwyższenie poziomu cholesterolu, trójglicerydów,
apoproteiny i lipoproteiny A - która służy do naprawy
uszkodzonych i nieszczelnych ścian naczyń krwionośnych.
Brak witaminy C zwiększa ryzyko choroby wieńcowej poprzez
odkładanie złogów na ścianach tętnic. Zwiększone spożycie
witaminy C podwyższa poziom "dobrego" cholesterolu HDL,
który usuwa nadmiar "złego" cholesterolu LDL, zmniejsza
jego nadmierną produkcję i pomaga w emulgowaniu go przez
żółć. Dzięki temu zmniejsza się ilość niepotrzebnych
złogów miażdżycowych. Dowiedziono, że dzienna dawka 500mg
witaminy C może doprowadzić do zredukowania blaszek
miażdżycowych w ciągu 2-6 miesięcy.
Dr Rath udowodnił, że skoro niedobór
witaminy C jest powszechną przyczyną chorób krążenia u
ludzi, to uzupełnianie tej witaminy, jest uniwersalnym
lekarstwem na powyższe choroby.
Dr M. Ratha zalecał dawkę od 3 do 10 mg na dobę,
dzięki czemu uzyskiwał odwrócenie procesów miażdżycy.

8/
Brać czy
nie brać naturalną witaminę C (C Plus, C Lion Kids, C 500
lub C 1000?
Artykuł z NEWS California Fitness , rocznik 2 nr7 – lipiec
1998r.
Prof.
Dr Oliver Racz , biochemik – patofizjolog,
prorektor Akademii Medycznej w Koszycach
|
W latach dziewięćdziesiątych XX w. media roztrąbiły na
cały świat, że:
„witamina C może spowodować raka.”
To jest absolutnie sprzeczne z tym, co dziś wiemy o kwasie
askorbinowym. Jest on doskonałym przeciwutleniaczem,
pobudza układ immunologiczny, chroni przed miażdżycą i
rakiem, itp. każdy chemik i badacz dobrze zorientowany w
literaturze fachowej wie, że invitro kwas askorbinowy może
uszkodzić komórki. Wielu już wykonało takie badania,
jednak ich wyniki są dalekie od tego co się dzieje w
naszym organizmie z naturalną witaminą C. |
 |
Wyniki badań zespołu badawczego profesora Lunec
opublikowało w jednym z najbardziej znanych
czasopism specjalistycznych Nature
– co prawda nie w formie artykułu naukowego, lecz tylko
listu. Jednak po przeczytaniu publikacji mogę
jednoznacznie powiedzieć: artykuł nie stwierdza, że
witamina C może spowodować raka, miażdżycę lub inne
uszkodzenie zdrowia. Zespół prof. Lunec badał działanie
witaminy C w taki sposób, że mierzył poziom dwóch
wskaźników w limfocytach (jeden z rodzajów obronnych krwinek
białych), które według dzisiejszej wiedzy – wskazują na
oksydacyjne uszkodzenie kwasów nukleinowych. Zespół ocenił
swoje wyniki w ten sposób, że daje to do myślenia i
składnia do ostrożności. Nie twierdzi się jednak nic
konkretnego, co wskazywałoby na szkodliwe działanie
witaminy C.
Badania te są rzeczywiście ciekawe,
jednak ja nie oceniam ich jako dowodów na wyrządzanie
szkód. Dwa mierzone składniki w jednym typie komórek
zmieniły się w sprzecznym ze sobą kierunku.
W badaniach naukowych piękne jest
właśnie to, że wyniki są często nieoczekiwane.
Jestem przekonany, że zapobieganie
najczęstszym chorobom (rak, atak serca itp.) za pomocą
antyoksydantów jest jedną z obietnic przyszłości. Zdaje
sobie jednak sprawę z tego, że w tej dziedzinie potrzebne
jest jeszcze bardzo dużo badań.
Profesor Gey wykonał swoje pierwsze
badania nad zależnością między antyoksydantami (w tym
naturalna witamina C) a chorobą niedokrwienną serca ponad
dziesięć lat temu. A niedawno kilka zespołów – porównując
prowadzone przez długie lata badania – doszło do
jednoznacznego wniosku, że brak antyoksydantów w
organizmie jest jednym z głównych czynników ryzyka
miażdżycy.
Na koniec drobnostka.
Podczas, gdy my
dyskutujemy o tym, czy potrzebujemy 60 czy 600 mg witaminy
C dziennie, przeważająca większość zwierząt (z wyjątkiem
człowieka i świnki morskiej) sama produkuje kwas
askorbinowy na własne potrzeby – i to wcale w niemałej
ilości. Przeliczając na człowieka, u owczarka niemieckiego
( waga masy ciała ok. 32-35 kg)
dzienna produkcja wynosi ok. 25 gramów (25000mg) witaminy
C.
Psy, koty, gołębie, sarny nie czytają
gazet i biedne niestety nie wiedzą, jak witamina C jest
„szkodliwa”.
Artykuł prof. Dr Oliver Racz , biochemik – patofizjolog,
prorektor Akademii Medycznej w Koszycach
Produkty z naturalną witamina C z róży -
C PLUS
KOLEJNE WYNIKI BADAŃ NAUKOWYCH Z LAT 1949,
UTAJONE PRZEZ MEDYCYNĘ KLASYCZNĄ MATERIAŁY NA TEMAT
WITAMINY C - link:
http://www.faceci.com.pl/subskrypcja8.html
Wpisz się do SUBSKRYPCJI dla Internautów :
www.faceci.com.pl/subskrypcja.html

9/ Promocje kwiecień 2005: Full Spectrum i Evening
Primrose Oil
Preparaty
Evening Primrose Oil i Full Spectrum są
"PRODUKTEM MIESIĄCA" w
kwietniu 2005 r.
W TYM OKRESIE DOSTĘPNE BĘDĄ W TZW. DWUPAKACH Z 10%-OWYM
RABATEM !
Evening Primrose Oil
( zastępuje Omeag 3) :
- zmniejsza ryzyko powikłań
w chorobach metabolicznych m.in. w cukrzycy, miażdżycy,
nadwadze i podagrze;
- łagodzi dolegliwości reumatyczne;
- zmniejsza ryzyko zakrzepów wewnątrznaczyniowych oraz
wspomaga regulacje ciśnienia krwi;
- łagodzi nieprzyjemne objawy napięcia przedmiesiączkowego;
- skutecznie wspomaga terapię chorób alergicznych,
zwłaszcza atopowego zapalenia skóry;
-wspomaga leczenie ran, w łuszczycy, ochronnie przed
promieniami słonecznymi podczas opalania, pomocny w
czerniaku, trądziku i innych zmianach skórnych;
- pomaga zwalczać migrenę;
- walczy z zespołem jelita nadwrażliwego;
Stosowanie: profilaktyczna dawka dla osoby dorosłej to
1000 mg dziennie tj. 2 kapsułki Evening Primrose Oil po
500mg a w każdej z nich 365mg biologicznie aktywnych i
leczniczych kwasu cis-linelowego oraz 45mg
gamma-linolenowego.
Uwaga!
Wiele produktów na rynku zawierających olej wiesiołka nie
zawiera już biologicznie czynnych składników ze względu na
przestarzała technologię podczas której cenne łączeni
tłuszczowe oleju z wiesiołka ulegają utlenieniu i
zniszczeniu. Stosowanie takich produktów nie przynosi ulgi
i pożądanych efektów leczniczych.
Tylko produkty o najwyższej technologii i kontroli jakości
GMP zawierają cenne biologicznie czynne składniki olejku z
wiesiołka ( kwas cis-linelowy oraz gamma-linolenowy).
Więcej tutaj -
linki:
http://www.faceci.com.pl/wiesiolek.html
Full Spectrum
to multiwitamina, która zawiera bogactwo naturalnych
witamin, chelatowe formy minerałów, bioflawonoidy oraz
roślinny enzym trawienny betainę HCL. Te cechy zasadniczo
wyróżniają Full Spectrum od jej półsyntetycznych
odpowiedników na rynku. Daje Ci i to wiele korzyści, a
m.in. stosujesz naturalny produkt nie syntetyk, produkt
bogaty w łatwo przyswajalne minerały i witaminy (
10-krotnie lepiej wchłaniane niż półsyntetyki). Posiada
składniki ochronne przed toksynami, rakotwórczymi
substancjami w organizmie oraz przed powstawaniem wielu
chorób. Dodatki roślinne a przy tym enzymy trawienne
wspomagają wchłanialność składników
Full Spectrum. Dzięki
temu wszystkie składniki tej multiwitaminy idealnie
wchłoną się do Twojego organizmu, wzbogacą go w składniki
odżywczo - lecznicze, poprawią wykorzystanie "energii
życia", ochronią przed chorobami (w tym przeziębienie czy
choroby nowotworowe), znacznie przyspieszą procesy
regeneracji, oczyszczania z metali ciężkich i toksyn oraz
wspomogą utrzymanie zdrowia. Naukowcy twierdzą, iż
profilaktyczne stosowanie tego typu multiwitamin,
spowalnia procesy starzenia się organizmu i może wydłużyć
okres życia nawet o 7-10 lat.
Profilaktycznie 1 - 2 tabletki dziennie na ok. 60
kg masy ciała w trakcie lub po posiłku. Jeśli więcej
ważysz - zwiększ odpowiednio dawkę Full Spectrum.
Leczniczo podczas infekcji stosuj 1 tabl. na 10kg
masy ciała przez kilka pierwszych dni choroby czyli na
60kg zastosuj dziennie 3 x po 2 tabletki
Full Spectrum. U
dzieci, które połykają samodzielnie tabletki, w razie
potrzeby dostosuj dawkę wg. masy ciała.
Więcej na temat Full Spectrum szukaj
tu.
Wszystkie multiwitaminy firmy CaliVita maja pochodzenie
naturalne - patrz
katalog
Zamówienie
na produkty
z oferty polskiej
prosimy kierować bezpośrednio do salonów sprzedaży dla
Klubowiczów
TUTAJ
lub telefonicznie

===============================
|
<<fPoprzedni numer NEWSletter
tutaj |
|
Następny numer NEWSletter
tutaj
>> |
Życzymy miłego dnia
Renata i
Piotr Zarzyccy
Grupa Top Menedżerów CaliVita International
http://www.zarzyccy.pl
|
-----------------------------------------------------------------------------------<Newsletter>
Otrzymałeś/otrzymałaś ten Newsletter, gdyż wypełniłeś
formularz zgłoszenia i złożyłeś zamówienie na naszej
stronie
www.noni.com.pl,
www.gronkowiec.pl, na
www.faceci.com.pl, na
www.zarzyccy.pl,
www.algi.pl, faksem lub telefonicznie.
Ponieważ szanujemy Twoją prywatność, w każdej chwili
możesz usunąć swój adres z naszej listy
TUTAJ
tutaj>>
----------------------------------------------------------------------------------------
<REKLAMA>
Bezpłatna SUBskrypcja dla wszystkich Internatów na
www.faceci.com.pl/subskrypcja.html !!!
Powiadomimy Cię o ukazaniu się kolejnych stron w naszych
serwisach oraz o wszystkich nowych materiałach na nich
zawartych, a dotyczących ściśle zdrowia, terapii
immunobiologicznej i medycyny komplementarnej.

|